ICE aresztowało księży. "Z powodu koloru skóry"
Wraz z kard. Robertem McElroyem, arcybiskupem Waszyngtonu oraz kard. Josephem Williamem Tobinem, arcybiskupem Newarku opublikował on w styczniu wspólne oświadczenie na temat moralnych podstaw amerykańskiej polityki zagranicznej, inspirowane przemówieniem papieża Leona XIV do korpusu dyplomatycznego. Znalazło się tam m.in. odrzucenie wojny jako narzędzia zaspokajania narodowych interesów i wskazanie, że jest ona dopuszczalna jedynie jako ostateczność w sytuacjach ekstremalnych. W wywiadzie dla "El País" kard. Cupich dodał, że nie można iść w takim kierunku, "iż każdy kraj mógłby zaatakować inny kraj i że byłoby to uzasadnione". – Suwerenność państw jest ważna – stwierdził hierarcha.
Za niebezpieczne uznał powszechne w USA ujmowanie kwestii politycznych w języku biblijnym, gdyż "ten sam fragment Pisma Świętego może być cytowany na różne sposoby". Tymczasem „tym, co należy sprawdzić, nie jest argument oparty na Piśmie Świętym, ale rozumowanie mające na celu zrozumienie moralnych implikacji konkretnej polityki”.
Trump walczy z imigracją. Metody budzą kontrowersje
Zauważył, że coraz więcej Amerykanów, którzy głosowali w 2024 roku na Trumpa, "zaczyna kwestionować środki, za których pomocą prowadzi [on] swoją politykę migracyjną". Podkreślił, że mieszkańcy Chicago czują się sterroryzowani sposobem, w jaki agenci federalni prowadzą swe działania z nią związane. – Niektórzy z naszych księży zostali aresztowani przez urzędników imigracyjnych ze względu na kolor skóry, mimo że są obywatelami amerykańskimi i posiadali dokumenty. To naprawdę niespotykane. Tego typu taktyki podsycają oburzenie wśród ludzi, nie tylko z powodu morderstw, których doświadczyliśmy w Minneapolis, ale także z powodu tego, co tu przeżywamy – wskazał kard. Cupich.
Na pytanie o to, jaka jest rola w tej sytuacji rola Kościoła, arcybiskup Chicago zaznaczył, że powinien on zapewnić opiekę duszpasterską osobom zepchniętym na margines i najsłabszym. Zamiast krytykować "konkretną osobę w administracji" amerykańskiej, trzeba pomóc obywatelom „zrozumieć, co się dzieje”. Zdaniem hierarchy, polityka migracyjna Trumpa okazała się fiaskiem. Jej główną zasadą powinno być umożliwienie ludziom wjazdu do kraju w uporządkowany sposób, ale także traktowanie ich "w sposób humanitarny, jak istoty ludzkie, jak ma to miejsce w wielu częściach Europy, gdzie istnieje nieszczelna granica, która umożliwia ludziom wjazd, wyjazd i zaspokojenie potrzeb swoich rodzin".